Żniwa dla stoczni złomowych



2012-07-30

 

Wkraczając w drugie półrocze, wiemy już, że 2012 będzie rokiem bardzo złym dla wszystkich armatorów z trzech głównych grup statków: masowców, kontenerowców i tankowców. Będzie to także rok niekorzystny dla stoczni: produkcyjnych oraz remontowych. Pierwszym szybko kurczą się portfele zamówień, ponieważ pozbawione środków finansowych i niepewne swojej przyszłości firmy żeglugowe nie zamawiają nowych statków. Z kolei „remontówki” otrzymują mniej zleceń, gdyż przy obecnych bardzo niskich stawkach frachtowych bardziej opłaca się wycofać z eksploatacji mający już swoje lata statek, niż skierować go na kosztowny remont.
 
Jest jednak pewien sektor, któryrok 2012 z pewnością uzna za znakomity dla prowadzenia biznesu: chodzi o branżę złomową.
W 2011 roku, który - dodajmy - był lepszy pod względem wysokości frachtów od obecnego, do stoczni złomowych przekazano łącznie 41 milionów ton światowego tonażu z wszystkich grup statków. Tylko niewiele brakowało do pobicia absolutnych historycznych rekordów z lat 1985 oraz 1986, kiedy to złomowano odpowiednio 44 mln DWT i 43 mln DWT. W połowie lat 80. na złom trafiały przede wszystkim tankowce (np. w 1985 było to 25 mln DWT), dziś na plażach kończą swój żywot przede wszystkim masowce, z rekordową ilością ponad 22 mln DWT w ubiegłym roku. Analitycy są zgodni, że przy tak niskich stawkach za przewozy jak obecnie, a jednocześnie wysokich cenach paliw, w tym roku musi paść nowy historyczny rekord. Część brokerów spodziewa się 35 mln DWT wycofanego tonażu, są jednak i tacy, którzy prognozują 58 mln DWT.
 
Azja prawie monopolistą
Światowy biznes, związany z recyklingiem statków od lat skupiony
jest w trzech krajach: Indiach, Bangladeszu i Pakistanie. W ubiegłym roku przerobiono w nich odpowiednio 13,8 mln, 10,7 mln oraz 6,2 mln LDT (light displacement tons, czyli wartość w przybliżeniu odpowiadająca tonom stali uzyskanych ze statku, np. tankowiec o nośności 300 tys. ton odpowiada 45 tys. LDT). W ostatniej dekadzie do tej wielkiej trójki dołączyły Chiny. „Głodni” stali Chińczycy w 2011 znaleźli się już na trzecim miejscu wśród globalnych liderów złomowania z 10,4
mln LDT. Na mapie żeglugowego recyklingu liczy się też - choć w znacznie mniejszym wymiarze - Turcja, z 1,3 mln LDT w ubiegłym roku. Statków na przemysłową skalę od lat nie złomuje się w Europie, gdzie nie jest to opłacalne ze względu na wysokie (w porównaniu z azjatyckimi) koszty robocze oraz konieczność przestrzegania przepisów dotyczących ochrony środowiska.
 Warunki i opłacalność złomowania statków różnią się w wymienionych pięciu krajach. Główna zasada opiera się na zależności: im gorsze warunki pracy stoczniowców i większe ignorowanie ochrony środowiska, tym niższa cena złomu. Aktualnie, w związku z Konwencją o bezpiecznym i przyjaznym dla środowiska złomowaniu statków (Hongkong 2009), jest szansa, aby ta niechlubna zasada - przynajmniej w jakimś zakresie - przestała obowiązywać.
 
Ile za złom?
Cena statkowego złomu podlega zmianom, w zależności od ilości wycofywanych statków, jakie są dostępne na rynku, oraz popytu na stal powstałą z recyklingu. Przez wiele lat cena ta oscylowała w granicach 100 - 200 dolarów za tonę. W 2005 roku, wraz z rozpoczęciem żywiołowego rozwoju infrastruktury w Chinach,
stocznie w Indiach i Bangladeszu godziły się płacić już powyżej 500 dolarów za tonę. Historyczny szczyt zanotowano w połowie 2008 roku, kiedy na rynku żeglugowym trwała ogromna hossa i bardzo niewielu armatorów złomowało swoje statki, z drugiej strony zaś przygotowujący się do olimpiady Chińczycy skupowali wręcz każdy kawałek metalu. Ceny podskoczyły wówczas do 700 dolarów za LDT. Potem przyszedł kryzys, zapoczątkowany przez upadek banku Lehman Brothers, a ceny złomu spadły o połowę. W 2010, przy utrzymującym się wysokim popycie ze stron Chin, złom okrętowy skupowany był za około 500 USD/LDT. i poziom ten utrzymywał się aż do wiosny tego roku. Aktualnie (koniec czerwca), wraz z ogromną ilością statków wyciąganych na plażach stoczni złomowych, ceny złomu gwałtowanie
spadają. Obecnie za tonę masowca stocznie w Indiach, Pakistanie i Bangladeszu płacą już poniżej 400 USD za tonę. Tylko w ciągu miesiąca cena złomu spadła aż o 100 dolarów, czyli o ok. 20 proc. 
Oceniając sytuację na rynku złomowym, analitycy mówią o prawdziwym chaosie.
 
Wielka „trójka”
Głównym odbiorcą wciąż pozostają Indie, ale na plażach jej głównej stoczni w Alang oraz innych 170 „zakładach recyklingu”, czeka już tyle statków, że brokerzy pracujący na tym rynku stali się wybredni i skupują tylko jednostki do 45 tys. DWT, to znaczy takie, które można szybko pociąć. 
Bangladesz, ze swoją główną stocznią w Chittagong, również pracuje na pełnych obrotach, ale z przerwami spowodowanymi działaniami miejscowego Stowarzyszenia Prawników na rzecz Ochrony Środowiska. Organizacja ta zmusiła rząd w Dhace do czasowego zamknięcia stoczni złomowych w tym kraju, aż do czasu poprawy w nich standardów bezpieczeństwa pracowników i zmniejszenia negatywnego wpływu stoczni na środowisko. W rezultacie zakłady te w okresie od 12 października 2011 do 12 stycznia 2012 były zamknięte i powróciły do działalności z certyfikatami, świadczącymi o tym, że praca odbywa się w nich „w lepszych warunkach”. Rząd nałożył jednak na nie podatek w wysokości 5 proc. wartości każdej tony przerobionego złomu, nie wiadomo więc, czy wytrzymają one konkurencję ze stoczniami w innych krajach. 
Z kolei Pakistan ma inny problem: choć na plażach najważniejszej stoczni w Gadani jest jeszcze sporo miejsca, niewielu brokerów kieruje tu statki, ponieważ miejscowe banki odmawiają kredytowania tego biznesu. W Pakistanie spadł również popyt na złom ze strony hut, więc stocznie nie mają komu odsprzedawać surowca.
 
Przypadek chiński
Z ciekawą sytuacją mamy natomiast do czynienia w Chinach. Chociaż Chińczycy tradycyjnie płacą najmniej za złom - obecnie jest to ok. 350 USD za tonę masowca, jednak sposób, w jaki realizują recykling, najbardziej odpowiada warunkom przewidywanym w nowej konwencji recyklingowej. Złomowanie odbywa się tam na dokach, a wszystkie niebezpieczne substancje i materiały są utylizowane. Pomimo proponowanej niższej ceny chińskim stoczniom złomowym nie brakuje więc klientów, a w tym roku tylko Indie skupią prawdopodobnie więcej statków. Chińczycy błyskawicznie również reagują na zmieniającą się sytuację na rynku. W związku z drastycznym spadkiem zamówień na budowę nowych statków w stoczniach produkcyjnych, ich pracownicy przesuwani się do stoczni złomowych, które powstają jak grzyby po deszczu. Gospodarka Chin wciąż szybko się rozwija i zapotrzebowanie na stal utrzymuje się. Zamiast sprowadzać coraz droższą rudę żelaza z Brazylii czy Australii, Chińczycy chcą więcej stali pozyskiwać właśnie ze złomu okrętowego.
 
KRZYSZTOF GOGOL
 
fot."Obserwator Morski"
Nr 7-8 (lipiec-sierpień) 2012




złote lunety

Reklama

kapitanowie


port gdynia

reklama

reklama


Polki mistrzyniami Europy juniorek w klasie 420 | Świętowali latarnicy | 40-lecie Bractwa Kaphornowców | Chrzest wielozadaniowca w Remontowej Shipbuilding | Zintegrowany system bezpieczeństwa nawigacyjnego w Świnoujściu już działa | Wspólnie o ryzyku powodziowym na Pomorzu Zachodnim | Już jest najnowszy "Obserwator Morski" | Pospieszyli na ratunek | Polki mistrzyniami Europy juniorek w klasie 420 | Świętowali latarnicy | 40-lecie Bractwa Kaphornowców | Chrzest wielozadaniowca w Remontowej Shipbuilding | Zintegrowany system bezpieczeństwa nawigacyjnego w Świnoujściu już działa | Wspólnie o ryzyku powodziowym na Pomorzu Zachodnim | Już jest najnowszy "Obserwator Morski" | Pospieszyli na ratunek | Polki mistrzyniami Europy juniorek w klasie 420 | Świętowali latarnicy | 40-lecie Bractwa Kaphornowców | Chrzest wielozadaniowca w Remontowej Shipbuilding | Zintegrowany system bezpieczeństwa nawigacyjnego w Świnoujściu już działa | Wspólnie o ryzyku powodziowym na Pomorzu Zachodnim | Już jest najnowszy "Obserwator Morski" | Pospieszyli na ratunek | Polki mistrzyniami Europy juniorek w klasie 420 | Świętowali latarnicy | 40-lecie Bractwa Kaphornowców | Chrzest wielozadaniowca w Remontowej Shipbuilding | Zintegrowany system bezpieczeństwa nawigacyjnego w Świnoujściu już działa | Wspólnie o ryzyku powodziowym na Pomorzu Zachodnim | Już jest najnowszy "Obserwator Morski" | Pospieszyli na ratunek | Polki mistrzyniami Europy juniorek w klasie 420 | Świętowali latarnicy | 40-lecie Bractwa Kaphornowców | Chrzest wielozadaniowca w Remontowej Shipbuilding | Zintegrowany system bezpieczeństwa nawigacyjnego w Świnoujściu już działa | Wspólnie o ryzyku powodziowym na Pomorzu Zachodnim | Już jest najnowszy "Obserwator Morski" | Pospieszyli na ratunek | Polki mistrzyniami Europy juniorek w klasie 420 | Świętowali latarnicy | 40-lecie Bractwa Kaphornowców | Chrzest wielozadaniowca w Remontowej Shipbuilding | Zintegrowany system bezpieczeństwa nawigacyjnego w Świnoujściu już działa | Wspólnie o ryzyku powodziowym na Pomorzu Zachodnim | Już jest najnowszy "Obserwator Morski" | Pospieszyli na ratunek | Polki mistrzyniami Europy juniorek w klasie 420 | Świętowali latarnicy | 40-lecie Bractwa Kaphornowców | Chrzest wielozadaniowca w Remontowej Shipbuilding | Zintegrowany system bezpieczeństwa nawigacyjnego w Świnoujściu już działa | Wspólnie o ryzyku powodziowym na Pomorzu Zachodnim | Już jest najnowszy "Obserwator Morski" | Pospieszyli na ratunek | Polki mistrzyniami Europy juniorek w klasie 420 | Świętowali latarnicy | 40-lecie Bractwa Kaphornowców | Chrzest wielozadaniowca w Remontowej Shipbuilding | Zintegrowany system bezpieczeństwa nawigacyjnego w Świnoujściu już działa | Wspólnie o ryzyku powodziowym na Pomorzu Zachodnim | Już jest najnowszy "Obserwator Morski" | Pospieszyli na ratunek | Polki mistrzyniami Europy juniorek w klasie 420 | Świętowali latarnicy | 40-lecie Bractwa Kaphornowców | Chrzest wielozadaniowca w Remontowej Shipbuilding | Zintegrowany system bezpieczeństwa nawigacyjnego w Świnoujściu już działa | Wspólnie o ryzyku powodziowym na Pomorzu Zachodnim | Już jest najnowszy "Obserwator Morski" | Pospieszyli na ratunek |


Zapisz się do naszego newslettera
podając adres e-mail